Jak pracuję
Kiedy ktoś przychodzi na pierwsze spotkanie, nie oczekuję, że będzie potrafił dokładnie wyjaśnić, co się z nim dzieje ani wiedział, co powinien zmienić. Czasami człowiek wie tylko, że od dłuższego czasu żyje w napięciu, źle czuje się w relacji, coraz trudniej radzi sobie z lękiem albo po prostu dłużej nie chce funkcjonować tak jak dotychczas.
Od tego możemy zacząć.
W swojej pracy często wracam do pytania: dlaczego właśnie taki sposób reagowania miał kiedyś sens?
Lęk, wycofanie, potrzeba kontrolowania wszystkiego, trudność w proszeniu o pomoc, nadmierna odpowiedzialność za innych czy ciągłe działanie nie pojawiają się bez przyczyny. Czasami są sposobami radzenia sobie, których człowiek nauczył się wiele lat wcześniej. Mogły pomagać w dzieciństwie, w trudnej rodzinie, w okresie dorastania albo w relacjach, w których nie było miejsca na własne potrzeby i emocje.
Dlatego nie zaczynam od pytania: „Jak się tego pozbyć?”. Najpierw próbujemy zrozumieć, skąd dana reakcja się wzięła, przed czym chroniła i dlaczego nadal się pojawia.
Nie tylko rozmowa o przeszłości
Pracuję integracyjnie, czerpiąc przede wszystkim z podejścia humanistycznego, egzystencjalnego i relacyjnego oraz ze współczesnego rozumienia traumy, emocji i funkcjonowania układu nerwowego.
Nie ograniczamy się jednak do analizowania przeszłości. Interesuje mnie również to, co dzieje się z Tobą podczas sesji: jakie emocje się pojawiają, co dzieje się w ciele, kiedy trudno Ci o czymś mówić, kiedy się wycofujesz, czego potrzebujesz i co dzieje się w relacji między nami.
Ma to szczególne znaczenie w pracy z traumą relacyjną. Jeżeli ktoś przez wiele lat nauczył się, że bliskość oznacza odrzucenie, ocenę, konieczność dostosowania się albo zajmowania się potrzebami innych, podobny sposób funkcjonowania może pojawić się również w terapii.
Możemy wtedy przyjrzeć się temu razem. Czasami nazwę to, co zauważam, zapytam o emocję albo powiem, jak rozumiem to, co właśnie wydarzyło się między nami. Nie po to, aby oceniać czy mówić Ci, jak powinieneś żyć, ale żebyśmy mogli lepiej zrozumieć doświadczenie, które właśnie się pojawia.
Nie podejmuję decyzji za Ciebie
Nie uważam, że zadaniem psychoterapeuty jest zmienianie drugiego człowieka. Nie będę podejmował za Ciebie decyzji dotyczących związku, pracy czy kierunku Twojego życia.
Mogę natomiast pomóc Ci zobaczyć, co wpływa na Twoje decyzje: gdzie pojawia się lęk, poczucie winy, odpowiedzialność za innych, wcześniejsze doświadczenia czy potrzeby, których dotąd trudno było Ci zauważyć.
Ostateczne decyzje pozostają Twoje.
Jak wyglądają spotkania?
Sesja indywidualna trwa 50 minut. Najczęściej spotykamy się raz w tygodniu. Pierwsze spotkanie nie zobowiązuje do rozpoczęcia dłuższej terapii — służy również temu, żebyśmy mogli sprawdzić, czy mój sposób pracy jest dla Ciebie odpowiedni.
Nie określam z góry, jak długo powinna trwać terapia. W zależności od tego, z czym przychodzisz i czego potrzebujesz, możemy pracować krótkoterminowo albo bez wcześniej ustalonej daty zakończenia.
Psychoterapia jest dla mnie spotkaniem, w którym człowiek może nie tylko lepiej zrozumieć swoją historię, ale również doświadczyć relacji, która tej historii nie musi powielać.