top of page

Dysleksja w dorosłym życiu – wpływ na codzienność

  • Zdjęcie autora: Piotr Karpinski
    Piotr Karpinski
  • 15 sie 2025
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 16 gru 2025

Kiedy słyszymy słowo „dysleksja”, zazwyczaj myślimy o dzieciach, które w szkole mają trudności z czytaniem, pisaniem i ortografią. Tymczasem badania jednoznacznie pokazują, że dysleksja nie kończy się wraz z ostatnim szkolnym dzwonkiem – zmienia jedynie swoją formę i nadal może wpływać na różne aspekty codziennego funkcjonowania. Dysleksja jest specyficznym zaburzeniem uczenia się o podłożu neurobiologicznym i nie ma żadnego związku z inteligencją. Jej źródło tkwi w odmiennym sposobie przetwarzania informacji językowych w mózgu, co oznacza, że pewne trudności mogą pojawiać się przez całe życie, choć często w mniej oczywistej postaci niż w dzieciństwie.

Wiele osób dorosłych z dysleksją nigdy nie otrzymało diagnozy w dzieciństwie. W szkole podstawowej uczyli się funkcjonować „jak inni”, często kosztem ogromnego wysiłku emocjonalnego. Lekcje języka polskiego bywały doświadczeniem stałego napięcia – dziecko przez całe zajęcia śledziło tekst, próbując przewidzieć, który fragment będzie czytany na głos, i mobilizowało się, by za wszelką cenę nie zostać zdemaskowanym. Towarzyszył temu lęk przed oceną, zawstydzeniem i publicznym ujawnieniem trudności, których nikt nie nazywał ani nie rozumiał.

W sytuacji braku rozpoznania dziecko często rozwija strategie maskowania: zapamiętywanie tekstów zamiast ich czytania, unikanie kontaktu wzrokowego z nauczycielem, nadmierną koncentrację na kontroli błędów. Choć z zewnątrz może wyglądać na „radzące sobie”, wewnętrznie funkcjonuje w stanie podwyższonej czujności. Układ nerwowy uczy się, że sytuacje edukacyjne są potencjalnym zagrożeniem, a bezpieczeństwo zależy od ciągłego wysiłku i samokontroli.

Te wczesne doświadczenia często nie kończą się wraz z opuszczeniem szkoły. W dorosłości mogą przyjmować formę chronicznego napięcia w sytuacjach wymagających pracy z tekstem, wystąpień publicznych czy spontanicznej wypowiedzi. Dorośli z dysleksją nierzadko spędzają więcej czasu na przygotowywaniu maili, raportów czy prezentacji, wielokrotnie je sprawdzając, by uniknąć błędów, które mogłyby zostać odebrane jako brak kompetencji. Towarzyszy temu często głęboko zakorzenione przekonanie, że w obszarze językowym „zawsze trzeba się bardziej starać”.

Jeśli do dysleksji dołączały w dzieciństwie doświadczenia krytyki, porównań lub braku wsparcia, w dorosłym życiu może utrzymywać się wstyd i lęk przed oceną. Relacyjnie oznacza to trudność w swobodnym pokazywaniu siebie – zarówno w pracy, jak i w kontaktach społecznych. Osoba może unikać ról wymagających ekspozycji, szybkiego reagowania lub pracy pod presją czasu, nie dlatego, że nie ma kompetencji, ale dlatego, że ciało i emocje reagują tak, jakby znów znalazła się w szkolnej ławce.

Wielu dorosłych z dysleksją nosi w sobie przekonanie, że trudności językowe są dowodem braku zdolności lub niewystarczającego wysiłku. Tymczasem są one efektem odmiennego sposobu organizacji procesów poznawczych oraz wczesnych doświadczeń, w których zabrakło poczucia bezpieczeństwa i adekwatnego wsparcia. Takie przekonania mogą wpływać na wybory zawodowe, zawężając pole możliwości i stopniowo osłabiając wiarę we własne zasoby.

Jednocześnie badania i praktyka kliniczna pokazują, że nawet późna diagnoza może przynieść ulgę i zmianę perspektywy. Nazwanie doświadczenia porządkuje przeszłość i pozwala oddzielić trudności od poczucia własnej wartości. Strategie kompensacyjne – takie jak narzędzia technologiczne, techniki organizacji pracy czy oparcie się na mocnych stronach, w tym myśleniu obrazowym, kreatywności i nieszablonowym rozwiązywaniu problemów – pomagają zmniejszyć codzienne obciążenie.

Równie istotne jest stworzenie warunków, w których napięcie może stopniowo ustępować. Doświadczenie bycia rozumianym, nieocenianym i wspieranym pozwala na budowanie nowej relacji z własnymi możliwościami. W takim kontekście dysleksja przestaje być wyłącznie źródłem trudności, a zaczyna być jednym z elementów neuroatypowości, który współistnieje z wieloma zasobami.

Dysleksja w dorosłości nie musi definiować całego życia. Może stać się częścią tożsamości, która – zrozumiana i zaakceptowana – pozwala odzyskać sprawczość i poszerzyć pole wyboru. Kluczowe jest spojrzenie nie tylko na objawy, ale także na historię emocjonalną, która im towarzyszyła, i na możliwości tworzenia nowych, bardziej wspierających doświadczeń w teraźniejszości.

 
 
bottom of page