Psychoterapia Walk and Talk – kiedy rozmowa podczas spaceru może pomóc bardziej niż gabinet?
Zaktualizowano: 7 sie
Zastanawiam się czasami, dlaczego niektórym osobom znacznie łatwiej jest opowiedzieć o sobie podczas wspólnego spaceru niż wtedy, gdy siedzą naprzeciwko terapeuty w gabinecie. Myślę, że większość z nas pamięta taką rozmowę, która wydarzyła się niejako przy okazji – podczas wędrówki po lesie, spaceru z przyjacielem czy drogi prowadzącej donikąd szczególnego. Rozmowę, po której nagle okazywało się, że powiedzieliśmy więcej, niż planowaliśmy, chociaż nikt nas do tego nie zachęcał ani nie zadawał wyjątkowo trafnych pytań.
Przez wiele lat zajmowałem się przyrodą i mam poczucie, że właśnie tam nauczyłem się jednej z najważniejszych rzeczy, która później zaczęła towarzyszyć mi również w psychoterapii. W naturze nic nie dzieje się na siłę. Drzewo nie rośnie szybciej dlatego, że ktoś bardzo tego od niego oczekuje. Ptak nie opuszcza gniazda, zanim będzie na to gotowy. Zwierzę nie przestaje być ostrożne tylko dlatego, że chciałoby szybciej zaufać. Wszystko potrzebuje odpowiednich warunków.
Blisko jest mi do przekonania, że z człowiekiem jest podobnie. Bardzo często nie potrzebujemy kolejnych rad ani szybszych sposobów radzenia sobie z emocjami. Znacznie bardziej potrzebujemy miejsca, w którym organizm zaczyna doświadczać, że nie musi już przez cały czas pozostawać w gotowości, a rozmowa nie jest kolejnym zadaniem do wykonania, lecz może stać się przestrzenią do spokojnego przyglądania się własnemu doświadczeniu.
Myślę, że właśnie dlatego psychoterapia Walk and Talk jest mi tak bliska. Nie dlatego, że spacer sam w sobie leczy. Nie dlatego również, że natura jest metodą psychoterapii. Uważam raczej, że dla części osób ruch, otwarta przestrzeń i kontakt z przyrodą tworzą warunki, w których łatwiej zatrzymać się przy tym, co przez długi czas pozostawało niewypowiedziane.
Czym właściwie jest psychoterapia Walk and Talk?
Najprościej można powiedzieć, że jest to psychoterapia prowadzona podczas wspólnego spaceru terapeuty i klienta. Uważam jednak, że taka definicja mówi bardzo niewiele o tym, czego można doświadczyć podczas takich spotkań.
Nie zmienia się cel psychoterapii. Nadal najważniejsza pozostaje relacja terapeutyczna, poczucie bezpieczeństwa oraz wspólne rozumienie tego, z czym przychodzi druga osoba. Zmienia się jedynie przestrzeń. Mam jednak poczucie, że dla części osób właśnie ta zmiana okazuje się niezwykle ważna. Nie trzeba przez cały czas utrzymywać kontaktu wzrokowego. Można na chwilę zamilknąć, nie odczuwając niezręczności. Rytm kroków często sprawia, że rozmowa płynie inaczej niż w gabinecie, a myśli, które wcześniej wydawały się trudne do wypowiedzenia, zaczynają stopniowo znajdować własne słowa.
Dlaczego spacer może ułatwiać rozmowę?
Nie przypuszczam, żeby istniała jedna odpowiedź na to pytanie. Każdy człowiek przeżywa kontakt z naturą inaczej. Dostrzegłem jednak, że wiele osób mówi po pewnym czasie o podobnym doświadczeniu. Łatwiej jest im mówić o lęku, smutku czy samotności, kiedy uwaga nie skupia się wyłącznie na siedzeniu naprzeciwko drugiej osoby. Łatwiej zatrzymać się przy emocjach, kiedy ciało pozostaje w łagodnym ruchu.
Nie oznacza to oczywiście, że las leczy człowieka. Blisko jest mi natomiast do przekonania, że natura może tworzyć warunki, w których łatwiej usłyszeć samego siebie. Czasami właśnie tego najbardziej brakuje osobom, które przez wiele lat żyły przede wszystkim w napięciu, pośpiechu albo nieustannej gotowości do radzenia sobie z kolejnymi trudnościami.
Dla kogo taka forma psychoterapii może być odpowiednia?
Myślę, że przede wszystkim dla osób, które czują, że tradycyjny gabinet nie jest jedyną przestrzenią, w której potrafią rozmawiać o sobie. Dla tych, którzy zauważają, że łatwiej myślą podczas ruchu, lubią kontakt z przyrodą albo po prostu chcą spróbować innej formy spotkania.
Nie oznacza to jednak, że psychoterapia Walk and Talk będzie odpowiednia dla każdego. Uważam, że podobnie jak w każdej psychoterapii, najważniejsze jest wspólne zastanowienie się, jakie warunki będą najlepiej służyły konkretnej osobie i jej aktualnym potrzebom.
Jak wyglądają spotkania?
Spotkania odbywają się podczas spokojnego spaceru po wcześniej ustalonej trasie. Tempo marszu dostosowujemy do możliwości klienta, a jeżeli pogoda lub inne okoliczności nie pozwalają na wyjście w teren, możemy spotkać się również w gabinecie albo online.
Nie zmienia się to, co uważam za najważniejsze. Spacer nie zastępuje psychoterapii. Jest jedynie przestrzenią, w której dla części osób łatwiej rozpoczyna się proces spotkania z samym sobą.
Najczęstsze pytania dotyczące psychoterapii Walk and Talk
Czy psychoterapia podczas spaceru jest równie skuteczna jak terapia w gabinecie?
Badania i doświadczenie wielu terapeutów pokazują, że dla części osób może być równie wartościową formą pracy. Uważam jednak, że o skuteczności psychoterapii znacznie bardziej niż miejsce spotkania decyduje jakość relacji terapeutycznej.
Czy podczas spaceru zachowana jest poufność?
Tak. Przed rozpoczęciem terapii wspólnie omawiamy trasę oraz sposób postępowania w sytuacji, gdy spotkamy inne osoby. Staram się wybierać miejsca, które zapewniają możliwie dużo prywatności.
Czy trzeba mieć dobrą kondycję?
Nie. Spacer odbywa się spokojnym tempem i zawsze dostosowujemy go do możliwości oraz potrzeb klienta.
Czy psychoterapia Walk and Talk jest odpowiednia dla każdego?
Nie zawsze. Dlatego podczas pierwszych spotkań wspólnie zastanawiamy się, jaka forma psychoterapii będzie najlepiej odpowiadała Twoim potrzebom.
Jeżeli ten artykuł jest Ci bliski
Jeżeli zastanawiasz się, czy psychoterapia Walk and Talk będzie odpowiednia właśnie dla Ciebie, myślę, że warto potraktować to pytanie z ciekawością. Nie chodzi o wybór „lepszej” lub „gorszej” metody. Bardziej o odnalezienie takich warunków, w których łatwiej będzie zatrzymać się przy własnym doświadczeniu. Uważam, że psychoterapia nie polega na zmuszaniu człowieka do zmiany. Blisko jest mi do przekonania, że polega przede wszystkim na tworzeniu przestrzeni, w której zmiana może wydarzyć się w swoim własnym tempie.


