Teoria koluzji i jej wpływ na nasze relacje
- Piotr Karpinski
- 4 gru 2024
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 16 gru 2025

Współczesna psychoterapia coraz wyraźniej pokazuje, że w relacjach rzadko spotykają się wyłącznie „dwie racjonalne osoby”. Znacznie częściej spotykają się dwa układy nerwowe, dwie historie przywiązania i dwa sposoby regulowania emocji, które zaczynają ze sobą współgrać – czasem w sposób wspierający, a czasem obciążający. Jednym z pojęć, które dobrze opisuje takie trudne, powtarzalne układy w relacjach, jest koluzja.
Koluzja odnosi się do nieświadomego porozumienia między dwiema osobami, w którym każda z nich – często zupełnie poza swoją świadomością – zajmuje określoną rolę, odpowiadającą jej głębokim, wczesnym potrzebom emocjonalnym. To nie jest manipulacja ani zła wola. To raczej próba odnalezienia poczucia bezpieczeństwa w relacji przy użyciu znanych, choć nie zawsze zdrowych strategii.
Na czym polega koluzja w relacji
W relacjach koluzyjnych partnerzy zaczynają się wzajemnie „dopasowywać” w taki sposób, że jedna rola nie może istnieć bez drugiej. Jedna osoba reguluje napięcie poprzez kontrolę, działanie i przejmowanie odpowiedzialności, druga – poprzez wycofanie, zależność lub bezradność. Każda z tych strategii ma swoje źródło w przeszłych doświadczeniach i każda na pewnym etapie życia była adaptacyjna.
Często spotykane układy to:
Bohater – Ofiara – jedna osoba czuje się odpowiedzialna za utrzymanie relacji, rozwiązywanie problemów i „ratowanie” sytuacji, druga doświadcza siebie jako kogoś słabszego, zagubionego lub niesprawczego. Na poziomie emocjonalnym obie strony dostają to, czego znają: poczucie kontroli albo bycia zaopiekowanym.
Opiekun – Osoba zależna – relacja opiera się na nierównej regulacji emocji. Jedna strona bierze na siebie ciężar stabilizowania drugiej, często kosztem własnych potrzeb. Z czasem pojawia się zmęczenie, frustracja i poczucie utknięcia.
Wybawiciel – Zbuntowany – jedna osoba buduje swoją wartość poprzez naprawianie i pomaganie, druga poprzez opór i nieprzystosowanie. Paradoksalnie obie strony podtrzymują ten układ, bo daje on poczucie sensu i tożsamości.
Co dzieje się „pod spodem”
W koluzjach kluczową rolę odgrywa regulacja emocji. Relacja staje się głównym sposobem radzenia sobie z napięciem, lękiem czy poczuciem zagrożenia. Zamiast kontaktu dwóch autonomicznych osób pojawia się system, który ma za zadanie utrzymać względną równowagę – nawet jeśli odbywa się to kosztem autentyczności.
Ciało często reaguje szybciej niż myśl: napięciem, zmęczeniem, drażliwością albo poczuciem przymusu odgrywania swojej roli. Z czasem relacja zaczyna być jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i frustracji. Próby zmiany wywołują lęk, bo grożą rozpadem znanego porządku emocjonalnego.
Konsekwencje długotrwałej koluzji
Relacje oparte na koluzji zwykle tracą elastyczność. Pojawia się:
brak równowagi i wzajemności,
narastające poczucie wypalenia lub bezsilności,
trudność w otwartym wyrażaniu potrzeb i granic,
konflikty, które nie prowadzą do realnej zmiany, lecz do powrotu do znanych ról.
Choć na zewnątrz relacja może wyglądać stabilnie, wewnętrznie często towarzyszy jej napięcie i poczucie, że „nie ma w niej miejsca na mnie w całości”.
Jak wychodzi się z koluzji
Pierwszym krokiem jest zauważenie, że problem nie leży wyłącznie w drugiej osobie. Koluzja zawsze jest współtworzona. Gdy jedna strona zaczyna zmieniać swój sposób reagowania, cały układ stopniowo traci swoją sztywność.
Kluczowe jest odzyskiwanie kontaktu z własnymi emocjami i sygnałami z ciała – rozpoznawanie, kiedy działanie, opieka czy wycofanie są automatyczną reakcją na napięcie, a nie świadomym wyborem. W bezpiecznym kontekście terapeutycznym możliwe staje się stopniowe budowanie większej autonomii, tolerancji na bliskość i zdolności do regulowania emocji bez konieczności odgrywania sztywnej roli.
Na zakończenie
Koluzje nie są oznaką „złej relacji” ani porażki. Są informacją o tym, w jaki sposób nauczyliśmy się być w kontakcie z drugim człowiekiem, gdy bezpieczeństwo było zagrożone. Ich rozpoznanie otwiera drogę do bardziej dojrzałych, elastycznych i żywych relacji – takich, w których dwie osoby mogą być razem, nie rezygnując z siebie.


