Terapia jednej sesji – intensywne spotkanie, które może wystarczyć
- Piotr Karpinski
- 28 lip 2025
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 19 sty

Coraz częściej w rozmowach o psychoterapii pojawia się pytanie o formę pomocy, która byłaby adekwatna do realnych potrzeb osób zgłaszających się po wsparcie. Nie zawsze chodzi o długotrwały proces ani o wielomiesięczne zobowiązanie. Dla wielu osób moment zgłoszenia się po pomoc jest związany z konkretną sytuacją, napięciem, decyzją albo wewnętrznym impasem, który domaga się uważnego przyjrzenia się tu i teraz. W tym kontekście terapia jednej sesji staje się nie tyle alternatywą, co naturalną odpowiedzią na sposób, w jaki ludzie rzeczywiście korzystają z pomocy psychoterapeutycznej.
Single Session Therapy wyrasta z obserwacji, że bardzo duża część klientów i tak pojawia się tylko na jednym spotkaniu. Czasem dlatego, że już po pierwszej rozmowie coś się porządkuje, coś zostaje nazwane albo wydarza się doświadczenie, które przynosi ulgę. Czasem dlatego, że samo podjęcie rozmowy z drugim człowiekiem w bezpiecznej relacji wystarcza, by odzyskać poczucie wpływu. Zdarza się też, że jedno spotkanie pozwala uznać, że to nie jest właściwy moment albo że potrzebna jest inna forma wsparcia. Wszystkie te scenariusze są częścią realnego krajobrazu psychoterapii i nie świadczą o porażce ani klienta, ani terapeuty.
Myślenie w duchu terapii jednej sesji zakłada, że każde spotkanie jest pełnym wydarzeniem. Nie jest wstępem do „prawdziwej terapii” ani wyłącznie konsultacją techniczną. To przestrzeń, w której to, co aktualnie żywe, może zostać zauważone, uregulowane i przeżyte w relacji. Praca koncentruje się na doświadczeniu klienta takim, jakie jest w danym momencie, bez presji cofania się do całej historii życia, jeśli nie ma takiej potrzeby. Uwaga kieruje się na to, co dzieje się w ciele, w emocjach, w sposobie myślenia i reagowania, ponieważ właśnie tam najczęściej zapisane są mechanizmy, które dziś podtrzymują trudność.
W terapii jednej sesji ważne miejsce zajmuje poczucie bezpieczeństwa i regulacji. Zmiana nie dokonuje się poprzez nacisk ani intensyfikowanie przeżyć ponad możliwości osoby, ale poprzez stworzenie warunków, w których układ nerwowy może się uspokoić, a kontakt z własnym doświadczeniem staje się możliwy. W takiej przestrzeni często pojawia się nowy wgląd, przesunięcie perspektywy albo decyzja, która wcześniej była zablokowana przez napięcie lub lęk. To nie zawsze jest spektakularna zmiana, ale bywa wystarczająca, by ruszyć z miejsca.
Jedno spotkanie może pełnić różne funkcje. Dla niektórych osób jest to forma konsultacji, w której chodzi o rozpoznanie problemu i nazwanie tego, co się dzieje. Dla innych jest to pełnowymiarowe doświadczenie terapeutyczne, które domyka pewien etap albo pomaga zrozumieć aktualną sytuację. Czasem taka sesja prowadzi do decyzji o kontynuacji pracy, a czasem do jasnego poczucia, że na ten moment to wystarczy. Zdarza się również, że klient po jednym spotkaniu decyduje, że dany terapeuta lub sposób pracy nie jest dla niego odpowiedni. W logice terapii jednej sesji także to jest uznawane jako wartościowy rezultat.
Terapia jednej sesji dobrze sprawdza się w pracy z konkretnymi sytuacjami, które wymagają uważnego zatrzymania się i przyjrzenia temu, co się wydarza. Może dotyczyć decyzji, konfliktu wewnętrznego, reakcji na trudne doświadczenie albo poczucia utknięcia w jednym punkcie. Zamiast rozciągać ten moment na długi proces, praca skupia się na tym, co w danej chwili najbardziej znaczące i dostępne do zmiany.
W tym sensie Single Session Therapy nie jest techniką ani skrótem do terapii, lecz sposobem myślenia o spotkaniu terapeutycznym jako o potencjalnie wystarczającym doświadczeniu. Uznaje autonomię klienta, jego zdolność do samoregulacji i fakt, że pomoc psychoterapeutyczna nie zawsze musi przyjmować tę samą formę. Czasem jedno znaczące spotkanie jest dokładnie tym, czego dana osoba potrzebuje w danym momencie swojego życia.


